Gabinet

Ona – trzydziestoparoletnia, sfrustrowana współczesna matka–Polka (Paulina Holtz), która mimo wysiłków nie radzi sobie z natłokiem obowiązków. I on – zapracowany lekarz – katolik-rozwodnik (Rafał Kosecki), który pod maską cynizmu ukrywa niepewność i rozczarowanie.
I oto nagle, przypadkiem, utykają razem w ortopedycznym gabinecie. Na chwilę zatrzymuje się codzienny bieg wydarzeń. Ta dziwna noc tworzy wyrwę w rzeczywistości.

Natalia Fijewska-Zdanowska – reżyserka i scenarzystka: „Dla mnie współczesne macierzyństwo to doświadczenie ekstremalne. Intensywne. To szalona jazda – balansowanie miedzy największą czułością i załamaniem nerwowym. To dotykanie własnych granic, zderzanie się z nimi. To sytuacja sama w sobie wywołująca wewnętrzne skonfliktowanie. Chcę przyjrzeć się współczesnej kobiecie, nie po to, żeby pośmiać się z przysłowiowej ‘kury domowej’ – ale, aby pokazać, że za fasadą ‘kury’ kryje się głęboko egzystencjalne doświadczenie osobiste – bezradności, samotności, niezaspokojonych potrzeb. Chcę też spojrzeć na facetów – co się z nimi stało?”

REALIZATORZY:

Scenariusz i reżyseria: Natalia Fijewska-Zdanowska
Występują: Paulina Holtz i Rafał Kosecki
Reżyseria świateł: Mikołaj Malesza
Muzyka: Filip Dreger
Produkcja: Katarzyna Maksymowicz
Realizacja: Fundacja Artystyczna MŁYN
dzięki wsparciu Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy
Partner: Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej
Czas trwania spektaklu: 60 min

Premiera – listopad 2010 r.

Spektakl dla widzów od lat 15.

Nie da się ukryć, że Fijewska-Zdanowska swoich bohaterów lubi, choć wyolbrzymia ich negatywne cechy: nadpobudliwość, nerwowość, prostolinijność kobiety, introwertyzm i egocentryzm mężczyzny to pokazuje też pozytywy – otwartość na drugiego człowieka, empatię. Tworzy w ten sposób postacie z krwi i kości, zwyczajne, takie, w których cząstkę siebie może odnaleźć każdy z nas. Aktorzy doskonale czują się w swoich rolach.
Zachwyca Paulina Holtz w roli zestresowanej młodej matki. Jest niezwykle naturalna, kobieca (…). Lekarz w wykonaniu Rafała Koseckiego jest „Mistrzem Zen”, emanuje spokojem, budzi podziw (…).
Natalia Fijewska-Zadanowska tworzy spektakl niezwykle subtelny, ale niepozbawiony humoru, w którym przeszłość przeplata się z teraźniejszością, ale nie daje to poczucia chaosu, spektakl płynie gładko, intryguje i wciąga widza w meandry ludzkich relacji, przeżyć, doświadczeń, gwarantując udany wieczór w teatrze.

Subiektywnie o teatrze 08-06-2016

Rzecz można streścić jednym zwrotem “przychodzi baba do lekarza”. Tyle że lekarz mieszka daleko i bardzo spieszy się na autobus do domu. Pacjentka zaś weszła do gabinetu niezauważona, a ktoś z obsługi zamkną! drzwi od zewnątrz i wyszedł. Znerwicowana bohaterka i zahukany doktor skazani są na swoje towarzystwo przez całą noc. Próbują spać, ale im nie wychodzi. Więc gadają, gadają, gadają. Podczas rozmowy wychodzą na jaw tajemnice obu nieudanych życiorysów. Na pierwszym planie jest ona. Z zawodu kopistka, maluje obrazy. Z wyboru, który bywa ciężarem, nieznajdująca oparcia w mężu matka. Autorka i reżyserka “Gabinetu” Natalia Fijewska-Zdanowska wie, o czym pisze, bo podobne sytuacje małżeńsko-macierzyńskie przeżyła sama. Czyni to z wielkim wyczuciem – na pograniczu śmiechu i smutku, odkrywając wszystkie, czasem przyblakłe lub przybrudzone kolory zwyczajnego życia. Rozsadzająca maleńką scenę swą energią Paulina Holtz tworzy tu rolę, jakiej nie dostała od lat w macierzystym Teatrze Powszechnym. Z wyczuciem partneruje jej Rafał Kosecki. “Gabinet” to teatrzyk mały, zrobiony za grosze. A jednak swą świeżością mógłby obdzielić wiele inscenizacji na szacownych scenach. Wielka satysfakcja.

“Sprawy kobiece” Jacek Wakar - Twój Styl nr 4 01-04-2011

Sceny z codziennego życia matki stają się bezpretensjonalne i realistyczne, aż rozbawionej publiczności śmiech zastyga na ustach. Nie ma tu moralizatorstwa, przerysowania. Zamiast tego Natalia Fijewska-Zdanowska serwuje prawdę w pigułce, krótko i rzeczowo, choć nie bezboleśnie.

Agnieszka Sosińska - Portal Feminoteka.pl, 25 XI 2010r.

“Gabinet” Teatru Młyn to teatr aktorski najwyższej próby. Zarówno Paulina Holtz, jak i Rafał Kosecki doskonale wcielają się w swoje postaci. Z ich historii przebija prawda, ich historiom nie można nie wierzyć. To obraz ludzi borykających się z problemami dnia codziennego. Małżeńskie rozczarowania, emocjonalna pustka połączona z samotnością czy niepewność jutra – wszystko to, co trapi wielu współczesnych.
Natalia Fijewska-Zdanowska stworzyła kameralny spektakl o mądrym i ważnym przesłaniu. Za pomocą prostych środków scenicznych: kilkuelementowej scenografii, funkcjonalnego operowania światłem (wyciemnienia w momentach retrospekcji z życia kobiety) czy delikatnej muzyki skomponowała spektakl klarowny i spójny. Taki, który na długo zostaje w pamięci. Taki, który przypomina, że wystarczy tylko jedna noc, jedna chwila, by przemienić swoje życie.

„Noc w gabinecie” Paulina Borek-Ofiara - Teatralia Warszawa, 13 grudnia 2010r.

Z zainteresowaniem można śledzić rozwój talentu dramaturgicznego Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej, która sięga po tematy z życia, gdzie zwyczajność aż skrzeczy, ale nigdy nie zatrąca o banał. Jednoaktówka “Gabinet” mimo skromności pokazuje problemy młodych matek aż do bólu szczerze, jednak tym razem ból nie przytłacza ani nie grozi nieodwracalną katastrofą, lecz nawet pozwala się uśmiechnąć. Wielka w tym zasługa Pauliny Holtz, która stworzyła prawdziwą aktorską kreację (…).

”Coś z życia”, Bronisław Tumiłowicz - Tygodnik Przegląd 50/2010

“Gabinet” w reż. Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej Teatru Młyn w Warszawie. Pisze Przemysław Skrzydelski w Dzienniku Gazecie Prawnej – dodatku Kultura. Na pozór to żart: przychodzi dziewczyna do lekarza i… spędza z nim noc. Najpierw na rozmowie, potem już w łóżku, a raczej na kozetce. Dlaczego? Bo drzwi do gabinetu się zatrzasnęły, a w przychodni pod wieczór nie ma już nikogo. Można banalniej? Zapewne byłoby trudno, ale w tym spektaklu początek i zakończenie są najmniej ważne. Istotne jest wszystko, co pomiędzy. Pomiędzy dwójką pogubionych ludzi i ich nieśmiałymi słowami próbującymi skryć życiowe dramaty.
“Gabinet” to przykład, jak zbudować prostą historię bez sięgania do wyrafinowanych środków. Bez drażnienia formą czy piętrzenia nieskończonych kontekstów, z którymi widz nie wie, co zrobić. Liczy się sytuacyjne napięcie i aktorstwo skupione na scenicznym partnerze. Ona, pacjentka, grana przez Paulinę Holtz, to matka dwójki małych dzieci, które po nocach nie dają spać, ale tylko jej, bo mąż przeważnie poza domem zabawia się z kochanką. On, lekarz (Rafał Kosecki), ma jeszcze gorzej: jest w separacji, jednak jako katolik nie jest w stanie wypowiedzieć słowa “rozwód”. Oboje stają się coraz bardziej ciekawi własnych historii. Rytm przedstawieniu wybija Holtz, ona pełni rolę tej ciekawskiej, gotowej podrażnić się o pryncypia. Kosecki zaś jako skromny fajtłapa zarysowuje postać lekarza subtelnie i ostrożnie.

“Rozmowy nocą na kozetce” Przemysław Skrzydelski - Dziennik Gazeta Prawna nr 54 dodatek Kultura 18 marca 2011

 

Plakat

GALERIA