Piąta rano

Piąta rano to monodram muzyczny z pogranicza kabaretu, piosenki aktorskiej i teatru. Bohaterka, młoda kobieta po przejściach (Agata Fijewska), właśnie wzięła ślub: jest piąta rano – po weselu. Chwila na podsumowanie, na własną historię wyśpiewaną gościom spomiędzy popękanych, weselnych balonów. Widzowie mimowolnie stają się weselnymi gośćmi, którzy, tak jak bohaterka, muszą spojrzeć wstecz, na swoje pokręcone życie…
Poprzez subtelną metaforę, muzykę i prostą formę spektakl dotyka tematu samotności kobiety we współczesnej rzeczywistości. Między wierszami stawia też pytanie o różnicę: miasto a prowincja.

Spektakl w wykonaniu Agaty Fijewskiej otrzymał Grand Prix na 7 Przeglądzie Monodramu Współczesnego.

Natalia Fijewska-Zdanowska – autorka i reżyserka: Dla mnie to opowieść o specyficznie polskim dorastaniu – o kobiecości, która kształtuje się między tradycją, a jej wyparciem: pierwsza komunia z nowym rowerem i pijaną zgrają gości, samotność na leszówce pod domem, pierwsze doświadczenia seksualne w szkolnej toalecie. Bohaterka to kobieta groteskowa – groteskowe są jej marzenia o karierze i ich komiczny finał. Groteskowa jest jej miłość i wreszcie wesele, na którym postanawia wyśpiewać swoje życie. Ale czy właśnie taka nie jest cała nasza rzeczywistość?

REALIZATORZY:

Scenariusz i reżyseria: Natalia Fijewska-Zdanowska
Występuje: Agata Fijewska
Muzyka: Joanna Cieśniewska
Akompaniament: Agnieszka Orzechowska-Kozak
Współpraca muzyczna: Leszek Lewicki
Realizacja: Fundacja Artystyczna MŁYN
dzięki wsparciu Miasta Stołecznego Warszawy
Współpraca: Teresiński Ośrodek Kultury
Czas trwania spektaklu: 60 min

Premiera – styczeń 2009 r.

Spektakl dla widzów od lat 14


Spektakl “Piąta rano” Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej wyśpiewuje jej rodzona siostra Agata. Jest w ślubnej sukni po nieprzespanej nocy na weselnym przyjęciu. Mąż śpi gdzieś w kącie z ręką w zupie, a ona robi rachunek z całego życia. Można się zastanawiać, dlaczego autorka wybrała dla tego przedstawienia formę śpiewaną, a więc operową. Pewnie dlatego, że monodram mówiony mógłby wypaść banalnie, a w pieśni proste rymowane tekściki zyskują uniwersalny wymiar. Agata Fijewska jest doskonale przygotowana aktorsko do roli. Śpiewa swobodnie, czysto, sprawnie zmieniając tembr głosu w zależności od sytuacji dramaturgicznej i stylu piosenki. Gra całym ciałem, raz tańczy walca, innym razem podryguje w rytm hiphopowego kawałka. I jest do bólu szczera. Miejsca godne szczególnego podkreślenia wyśpiewuje wspólnie z towarzyszącą jej pianistką Joanną Cieśniewską, która dołącza się ze swym głosem tercję niżej. Mimo niewyszukanej formuły muzyczno-teatralnej sztuka ma pewien walor, dosyć rzadki u Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej – pozostawia światełko nadziei.

“Biały, biały welon” Bronisław Tumiłowicz - Przegląd nr 7/22.02

Bohaterka grana przez Agatę Fijewską, młoda kobieta po przejściach, właśnie wzięła ślub: jest piąta rano – po weselu. Chwila na podsumowanie, na własną historię wyśpiewaną gościom spomiędzy popękanych weselnych balonów. Widzowie mimowolnie stają się weselnymi gośćmi, którzy, tak jak bohaterka, muszą spojrzeć wstecz, na swje pokręcone życie… Poprzez o specyficznie polskim dorastaniu – o kobiecości, która kształtuje się między tradycją a jej wyparciem: pierwsza komunia z nowym rowerem i pijaną zgrają gości, pierwsze doświadczenia seksualne w szkolnej toalecie. Bohaterka to kobieta groteskowa – groteskowe są jej marzenia o karierze i ich komiczny finał – twierdzi Natalia Fijewska-Zdanowska, autorka i reżyserka.

W Staromiejskim o “Piątej rano” -Super Express nr 25 (dodatek), 30 stycznia 2009

Wreszcie ostatni prezentowany w konkursie spektakl, nagrodzony Grand Prix – “Piąta rano” wyreżyserowana przez Natalię Fijewską-Zdanowską, a zagrana przez jej siostrę – Agatę. Na co dzień znany z repertuaru prowadzonego przez siostry Teatru Staromiejskiego.
“Piąta rano” to skromna, pozbawiona efektów, wyśpiewana przy akompaniamencie pianina historia, jakich wiele, wzięta niemal z gazety. Młoda, dwudziestoletnia kobieta, już po przejściach, czystym, niewinnym głosem, swobodnie bawiąc się konwencjami muzycznymi, odśpiewuje swe całe życie.
Przypadkowe narodziny, smętne dni małego miasteczka, nieudaną próbę zrobienia kariery w stolicy, wreszcie powtórzenie błędu matki, zajście w ciążę i wyjście za niekochanego męża (“bo tak wypada”). Tylko tyle, ale jednocześnie aż tyle, bo monodram Fijewskich ujmuje widza pewnym niedzisiejszym zupełnie urokiem i nawiązaniem do najlepszych tradycji piosenki literackiej.

“Rozbić starą formułę”, Agnieszka Rataj - Życie Warszawy nr 122, 26 maja 2009

 

Plakat

GALERIA