MłynoBLOG

Instruktor teatralny – zawód przyszłości?

“Od nauczycieli świetlic, edukacji wczesnoszkolnej i polskiego słyszę o dzieciach i młodzieży, która chodzi za nimi, prosząc: „Zróbmy przedstawienie”… W ich rzeczywistości, w której nie ma, tak jak w naszym dzieciństwie, wspólnego podwórka i czasu na zabawę, perspektywa zrobienia przedstawienia jest czymś wyjątkowym…”

„Pani od teatru”, „pan od zajęć”, „prowadzący kółko teatralne” – takie i inne przypadkowe nazwy słyszę od lat, kiedy jest mowa o zawodzie instruktora teatralnego. Paradoksalnie ten dziwny zawód bez nazwy – zaczyna być jednym z najbardziej pożądanych zawodów w dziedzinie edukacji. Bo chyba nikt inny nie daje dzieciom i młodzieży tak intensywnej możliwości wspólnego doświadczania i kreacji.

Od ponad 20 lat przyglądam się edukacji teatralnej, kiedyś jako uczestnik, potem instruktor, dziś jako realizator szkoleń i kursów instruktorskich. Lata 90-te – czas rozkwitu kółek i konkursów teatralnych był czasem także mojego teatralnego rozwoju. Gdyby nie kilku nauczycieli oraz niezwykły instruktor teatralny, który stanął na mojej drodze, byłabym dziś na pewno kim innym. Wspólne wyjazdy na festiwale, emocje towarzyszące spektaklom, próby, stres i wspólna sprawa – to było moje doświadczenie. Zajęcia teatralne ukształtowały moją wrażliwość, mój stosunek do świata i sposób jego przeżywania, pomogły w relacjach z innymi ludźmi, wyznaczyły moją dalszą zawodową drogę.

Teatr zepchnięty, teatr wskrzeszany
Po roku 2000, już jako pracujący instruktor, zaczęłam obserwować rozpad wielu grup, upadek teatralnych konkursów, czasem upadek ruchu teatralnego w danej miejscowości czy domu kultury. Coś się skończyło. Dalej zdarzały się wysepki teatralnej edukacji – ale to już nie było to. Rosnąca presja na kształcenie w kierunku przyszłej pracy, korepetycje z języków i przedmiotów ścisłych, zajęcia dodatkowe w kierunku zdobywania umiejętności – to wszystko zepchnęło teatr na koniec listy priorytetów przeciętnego rodzica i młodego człowieka. Presja edukacyjna w połączeniu z rewolucją technologiczną doprowadziły jednak do tego, co obserwujemy dziś. Oto generacja młodych zestresowanych ludzi, nie posiadających społecznych więzi, uzależnionych od komórek i gier, samotnych. Dzisiejszy kryzys edukacji w Polsce jest kryzysem nie tylko szkół. Jest kryzysem priorytetów, jakie wybraliśmy, rozpędzając się jako społeczeństwo w kierunku kariery zawodowej, pogoni za sukcesem, pracą i nowoczesnością. Jedną z odpowiedzi na ten kryzys jest dziś – teatr szkolny.
Kim jest instruktor teatralny – enigmatyczny zawód, niby nikt, a często osoba będąca dla dziecka jednym z największych autorytetów. Trochę nauczyciel, ale nie nauczyciel. Trochę reżyser, ale nie tylko, bo także scenograf, kostiumolog, scenarzysta. W dużej mierze także psycholog i terapeuta. I przyjaciel. Bo bez przyjaźni w grupie teatralnej ani rusz.

Co robi? No więc, najprościej rzecz ujmując – robi spektakl. Bo spektakl dla dobrego instruktora musi być celem bardzo ważnym, tak ważnym, żeby jego uczestnicy uwierzyli, że walczymy o wspólną sprawę, że warto się zaangażować, poświęcić. W odróżnieniu od pracy reżysera w teatrze zawodowym, dla instruktora jednak spektakl jest zawsze odrobinę mniej ważny niż sami aktorzy. Bo to oni – ich wrażliwość, charaktery, zaangażowanie i rozwój – to oni wszyscy razem i każdy z osobna, są tutaj na pierwszym miejscu.

Kto zna remedium na siedzenie w telefonie?
Instruktor – jeszcze niedoceniany w szkołach, już zaczyna być zawodem pożądanym przez rodziców, którzy orientują się, że jeśli nie zapewnią dzieciom rozwoju społecznego – żaden inny rozwój nie ma sensu. Orientują się także teatry instytucjonalne – budując powoli swoje edukacyjne działy, poszukując innych sposobów na spotkanie z młodym widzem, zaczynają proponować warsztaty i animacje do spektakli. Rośnie liczba prywatnych zajęć teatralnych – drogich zajęć, za które rodzice są gotowi płacić. Wychowawcy szukają warsztatów dla swoich klas – kolejne wyjście do kina, czy muzeum nie ma takiego potencjału rozwojowego, jak wspólnie spędzony czas na kreatywnym działaniu. Powoli, co mądrzejsi dyrektorzy, również orientują się, że inwestowanie w teatr ma sens – już w 28 liceach warszawskich odbywają się artystyczne festiwale, w dużej części skoncentrowane wokół teatru szkolnego. Rosną pieniądze przeznaczane na edukację kulturalną w ramach działań organizacji pozarządowych. Do zreformowania są jeszcze domy kultury, trzeba znaleźć pieniądze na teatr w szkołach. Ale proces już się rozpoczął.

Najbardziej jednak teatru pragną sami uczniowie. Od nauczycieli świetlic, edukacji wczesnoszkolnej i polskiego słyszę o dzieciach i młodzieży, która chodzi za nimi, prosząc: „Zróbmy przedstawienie”… W ich rzeczywistości, w której nie ma, tak jak w naszym dzieciństwie, wspólnego podwórka i czasu na zabawę, perspektywa „zrobienia przedstawienia” jest czymś wyjątkowym… Jest okazją do wspólnego śmiechu, wygłupów, ale też do rozmowy o tym, co ważne, do wymyślania i odtwarzania, do zabawy, a przede wszystkim – do bycia razem. W świecie zdominowanym przez relacje via Internet – teatr pozostał jedną z niewielu możliwości spotkania, współpracy i samodzielności. Teatr, który był kiedyś nauką występowania, w dzisiejszej szkole – może być nauką życia. Oto misja specjalna nowego pokolenia instruktorów teatralnych. Może straceńcza. Ale wierzę, że warto.

Natalia Fijewska-Zdanowska

Fot. F. Klimaszewski, MŁYŃSKIE KOŁO TEATRALNE przy pracy nad spektaklem

Jeśli takie spojrzenie na pracę instruktora teatralnego jest Ci bliskie i wpisuje się w Twój pomysł na rozwój zawodowy, mamy dobrą wiadomość: Do 15 listopada trwa nabór na roczny intensywny Kurs dla Instruktorów Teatralnych, który artyści Teatru MŁYN współprowadzą razem z Teatrem Ochoty. Szczegóły dostępne na stronie Kursu, po kliknięciu TUTAJ.

Czytaj więcej →

Wszyscy jesteśmy dziwolągami – Natalia Fijewska-Zdanowska o spektaklu “ISTNY CYRK” i Teatrze Przebudzeni

“Kiedy stoją za wielką kratą i patrzą na nas, trudno nie pomyśleć o problemie izolowania się od niepełnosprawności. Ale możemy też pomyśleć szerzej: Ile własnych cech próbujemy zatuszować, żeby lepiej pasować do ogólnie przyjętych norm? Ile ukryć? Ile stłamsić?”

Dziś kilka słów o naszych Gościach, Teatrze Przebudzeni z Ostródy, który 23 listopada o godz. 18:30 zaprezentuje na Scenie na Poddaszu swój najnowszy spektakl ISTNY CYRK. Spektakl pokażemy w ramach cyklu MŁYNoFF, czyli gościnnych pokazów teatrów niezależnych.

Czy wolno nam się zaśmiać?

Teatr realizowany przez osoby z niepełnosprawnością to sprawa dla wielu osób kłopotliwa. No bo jak ich traktować? Czy przez to, że są niepełnosprawni, wszystko, co pokażą, będziemy oklaskiwać? Czy możemy wymagać realnej sztuki? A z drugiej strony, czy pokazywanie na scenie osób z niepełnosprawnością nie jest wzruszaniem nas na siłę, wykorzystywaniem ich słabości dla naszej “refleksji”, która jednak odbywa się poza samymi aktorami, bo nie ogarniają jej głębi?

Czytaj więcej →

Niezwyczajne zwyczajne życie – rozmowa z Michałem Sitarskim

“Kobiety mają dziś często wysokie, a co więcej sprzeczne, oczekiwania. Mężczyznom ciężko je wypełnić, wybrać to, co jest najważniejsze. Mają prawo czuć się zagubieni” – Michał Sitarski na MłynoBLOGU nie tylko o Antku z NIEDZIELNEGO POPOŁUDNIA.

 

Teatr MŁYN: Jest wrzesień, czas ustalania grafików, początek roku szkolnego, zapisy na zajęcia dodatkowe dzieci… Jak myślisz, jak w tym wszystkim odnalazłby się Antek, bohater, którego grasz w NIEDZIELNYM POPOŁUDNIU?

Michał Sitarski: Podejrzewam, że miałby to wszystko pozapisywane na tysiącu różnych karteczek… (Śmiech). A poważnie to nie do końca wiem, jak by to było. Może by permanentnie improwizował. A może poradziłby sobie bardziej w życiu zawodowym, a mniej w osobistym…

Czytaj więcej →

Otwieramy sezon teatralny 2019/2020

Drodzy Widzowie!

W nadchodzącym sezonie w Teatrze MŁYN będzie intensywnie. Oto, co nas czeka, nad czym pracujemy i do czego Was gorąco zapraszam!

Już 19 września otwieramy sezon naszym najnowszym spektaklem NIEDZIELNE POPOŁUDNIE (z Pauliną Holtz i Michałem Sitarskim) – opowieścią o “turbulencjach” wieloletniego związku, miłości i kryzysie, które nierzadko idą w parze. Jesienią na naszej scenie także spektakle CÓRKA (z Joanną Żółkowską i Zuzanną Fijewską-Maleszą) i GABINET (z Pauliną Holtz i Rafałem Koseckim) – oba spektakle o najważniejszych relacjach w naszym życiu, o tym, co w nich trudne, frustrujące, ale i śmieszne, absurdalne.

Czytaj więcej →

W poszukiwaniu intymnej rozmowy

Jacek Kopciński – historyk literatury, teatrolog i krytyk teatralny: “W dzisiejszym teatrze, pomimo skłonności do pełnej otwartości, prywatności, nawet ekshibicjonizmu, panuje w gruncie rzeczy wstyd uczuć…”

Jeśli chodzi o teatr kameralny to, niestety, wydaje mi się, że w Polsce jest go coraz mniej, dlatego Młyn pozostaje ciekawym miejscem na mapie teatralnej Warszawy.

Charakter teatru współczesnego zmienił się dość radykalnie, spektakle oparte na dialogu postaci, drążące psychologię osób dramatu i ujawniające konflikty etyczne pojawiają się coraz rzadziej. Aktorzy w nowym teatrze obsadzani są dziś raczej w roli konferansjerów świata, a nie czujących i myślących bohaterów. W zgodzie z tą nową konwencją wewnętrzny dramat postaci może być przez nich co najwyżej opisany, ale nie zagrany. Obcy sobie ludzie wygłaszają osobne monologi bez wzajemnej empatii i prawdziwego kontaktu. Nie sądzę, by nasze życie miało właśnie taki kształt, to raczej przesadzona diagnoza. Poza tym w teatrze konferansjerów zaangażowanie widza w przeżycia bohaterów znacznie słabnie i oto obcość na scenie pojawia się także na widowni. W dzisiejszym teatrze, pomimo skłonności do pełnej otwartości, prywatności, nawet ekshibicjonizmu, panuje w gruncie rzeczy wstyd uczuć. Dlatego niezwykle cenne jest to, kiedy autorzy podejmują zadanie skonstruowania intymnej rozmowy dwojga bohaterów w kameralnej przestrzeni, w określonym czasie, aby wydobyć to, co ukryte w ich świadomości i podświadomości. Także dla aktorów jest to interesujące, bo dzisiejszy teatr rzadko daje im szansę budowania postaci.

Czytaj więcej →

Edukacja teatralna w Teatrze MŁYN – idea teatru autorskiego

Warsztaty teatralne dla dzieci, młodzieży i dorosłych, warsztaty wyobraźniowe dla przedszkoli i szkół, koła teatralne dla amatorów dużych i małych, szkolenia dla instruktorów teatralnych, nauczycieli i animatorów, warsztaty dla maluchów towarzyszące słuchowiskom, opowieściom i spektaklom, półkolonie letnie i zimowe, warsztaty z interpretacji i z autoprezentacji, spektakle realizowane z grupami o najróżniejszym składzie, wieku i charakterze… – to wszystko robiliśmy i robimy w Fundacji Artystycznej MŁYN od ponad 10 lat.

Zakładając Fundację wiedziałyśmy, że będzie się działo dużo i różnie, że nasze twórcze ADHD nie da nam realizować jednego rodzaju zajęć, że musimy się nastawić właśnie na “MŁYN”…. i tak się stało.

Ta różnorodność działań ma jednak wspólny mianownik, silny i jednoznaczny, odbijający się echem w każdym naszym działaniu edukacyjnym. Tym mianownikiem jest idea stawiania Uczestnika w roli Twórcy – pełnowartościowego i autonomicznego.

Czytaj więcej →

Matka jak z pudełka? – Paulina Holtz o swoich rolach matek w spektaklach Teatru MŁYN

“Warto zwolnić i popatrzeć partnerowi w oczy, i na siebie w lustrze. I zastanowić się, co jest dla nas naprawdę ważne” – mówi Paulina Holtz. Dziś przestrzeń na MłynoBLOGU oddaliśmy aktorce od wielu lat związanej z naszym teatrem. Zapraszamy do lektury!

 

Teatr MŁYN: Jak to się w ogóle stało, że w Teatrze MŁYN już po raz drugi wcielasz się w rolę matki? Najpierw był GABINET, teraz NIEDZIELNE POPOŁUDNIE.

Paulina Holtz: Myślę, że o to należy zapytać Natalię. Widocznie widzi ona we mnie potencjał do grania zwariowanych matek. Oczywiście to, że sama jestem mamą, co prawda skrajnie inną niż ta w „Gabinecie”, zdecydowanie ułatwia pracę nad taką rolą. Myślę, że nie bez znaczenia jest też nasze wzajemne z Natalią zaufanie, które sprawia, że każdą propozycję przyjmuję z radością i wiarą, że powstanie dobry spektakl. Z przyjemnością oddaję się w ręce Pani Reżyser i polegam na jej intuicji.

Czytaj więcej →

Dostrzec każde drgnienie powieki

Otwieramy dziś przed Wami MłynoBLOG – przestrzeń na styku teatru i codzienności. Chcemy pokazywać tu połączenia między sztuką a życiem: sylwetki aktorów, kulisy pomysłów, refleksje związane z problematyką spektakli, zaproszenia do wspólnych działań…

Tak, szukaliśmy takiej przestrzeni, w której moglibyśmy dzielić się z Wami naszymi przemyśleniami. Wtedy, kiedy chcemy, wtedy, gdy mamy potrzebę się wypowiedzieć (inaczej niż poprzez teatr, bo to robimy stale). Wtedy, gdy chcemy my, a nie tylko wtedy, gdy zechce ktoś inny – życzliwy lub nie dziennikarz czy recenzent. Pomysły mieliśmy różne i różne próby. W końcu uznaliśmy, że nie będziemy szukać daleko i wydzielimy sobie przestrzeń do wypowiedzi na naszej własnej stronie. Miło nam będzie, jeśli zechcecie do tej przestrzeni czasem zaglądać, tak jak zaglądacie do Teatru MŁYN.

W sercu Warszawy, na poddaszu staromiejskiej kamienicy, mieści się malutka scena z równie maleńką widownią. Regularnie kilka razy w miesiącu można tu obejrzeć spektakle o… naszym współczesnym życiu. Praca nad każdym zajmuje około roku – od napisania tekstu, przez plany, rozmowy, aż po realizację. Każdy z nich wynika z realnych doświadczeń i obserwacji tego, co wokół nas.

Czytaj więcej →